-Thereso! Bo zaraz się spóźnisz. - zawołała mnie dziwnie, wkurzona matka. Och w końcu się jej pozbędę.
- Już mamo. - wykrzyknęłam - Zaraz zejdę. - dodałam już troszkę ciszej. Pierwszy dzień w szkole. Ciekawe z kim będę miała pokój. Mam nadzieję że nie z jakąś tapeciarą.
- Tesso, szybciej. No. - nawet nie wiecie jak moja matka mnie wkurza takim czymś, nie wiem po kim to mam.
- Już idę , no! - gdy to mówiłam , zaczęłam schodzić po schodach. Moja mama się uśmiechnęła.
- Ślicznie wyglądasz kochana. Gotowa? - powiedziała , a ja tylko pokiwałam głową na znak , że się zgadzam.
" Po 1,5 godzinie jazdy"
Mamo ale tu cudnie. - powiedziałam. - Ciekawe z kim będę miała pokój. - odpowiedziałam radosnym głosem.
- Będziesz miała z dziewczyną o imieniu Molly. Z tego co się dowiedziałam, można się z nią zaprzyjaźnić. - Powiedziała moja kochana mamusia, haha.
- Miejmy taką nadzieję. - odpowiedziałam. - Chodźmy, zobaczymy mój pokój.
- Jasne, jasne. - powiedziała - Tyle że ja już muszę jechać ty idź zobaczyć swój pokój. Mam nadzieję że Ci sie tu spodoba Thereso.
- Już mi się tu podoba. - powiedziałam , wymieniłam się z mamą krótkim pożegnaniem, wsiadłam do windy i pojechałam na 3 piętro żeby zobaczyć mój pokój.
- 34,35,36,37 - szlak gdzie jest ten głupi pokój. - O jest 38. - przestraszona włożyłam klucze do drzwi. O dziwo były otworzone. To co zobaczyłam. Wbiło mnie w podłogę. Ta cała Molly z różowymi włosami i jakimś chłopakiem w pokoju, w pierwszy dzień szkoły. Nie dorzeczne.
- Em. To może ja przyjdę później. - powiedziałam, lekko zestresowana. - Nie będę przeszkadzać.
- Hej, nie zostań. Ty jesteś pewnie TheresaYoung. Miło mi Cię poznać. Jestem Molly Ray :) A ten chłopak to Harry. Który już sobie idzie. - powiedziała i wkurzonym wzrokiem spojrzała na chłopaka.
Jasne , jasne. Już idę. Pa Molly. Pa nudziaro. Haha. - powiedział z uśmieszkiem na twarzy, a przy wychodzeniu klepnął mnie w tyłek.
- Palant. - powiedziałam wkurwiona. - Molly , więc które szafki są dla mnie. I jeszcze jedno pytanko.
Molly pokazała mi które szafki. - Mów, jakie pytanie. Na wszystkie odpowiem.
- Ten chłopak, em...... - powiedziałam , nie znałam jego imienia.
- Harry, ten chłopak to Harry. - powiedziała z uśmiechem.
- No to, ten chłopak Harry, będzie tu ciągle przychodził? - powiedziałam lekko zmieszana.
- Jasne, chyba że nie chcesz. To nie będzie tu przychodził. - powiedziała, i po chwili dodała. - Chcesz iść ze mną dzisiaj na imprezę. Proszę , nie daj się prosić.
Hm. Czy pójść na imprezę? Raz kozi śmierć.
- Jasne, o której? - powiedziałam.
- Gdzieś o 20 - powiedziała - Jak sie ubierasz? - dodała z uśmiechem.
- Szczerze to nie wiem. Mogłabyś mi coś pożyczyć? - powiedziałam.
.......
Czytasz - komentujesz!
____________________________________________________
No to mamy rozdział 1. Mówiłam że dodam w piątek. Ale przełamałam się i napisałam dzisiaj. Mój wychowawca w czwartek odchodzi. I jutro jest ostatni dzień z nim. :\ Więc następny rozdział pojawi się prawdo podobnie za tydzień :( Kocham go i to bardzo.
" Nie wiem jak to możliwe że jeszcze żyje, skoro umarł kawałek mojego serca" :'(
Pisz następny szybkoo <333
OdpowiedzUsuń